Arkadiusz Tomczyk

Założyciel Akademii Młodego Palancisty

Arkadiusz Tomczyk to założyciel Akademii Młodego Palancisty, kapitan drużyny Mistrzów Polski w palancie, dwukrotny Najlepszy Palancista Roku i wiceprezes Klubu Palantowego Piekło Słubice. Od 2022 roku prowadzi treningi dla dzieci, które trzy razy z rzędu zdobyły Mistrzostwo Polski Juniorów. W 2026 roku zrezygnował z etatu i z gry w rozgrywkach seniorskich, żeby w całości poświęcić się budowie ogólnopolskiej sieci szkółek palanta.

Miejsce na zdjęcie Arkadiusza Tomczyka - tymczasowo maskotka Akademii

Miejsce na zdjęcie

  • Założyciel Akademii Młodego Palancisty
  • Drużynowy Mistrz Polski w palancie (2022, 2024)
  • Dwukrotny Najlepszy Palancista Roku (2024, 2026) - jedyny w historii dwukrotnie
  • Osobowość Roku
  • Wiceprezes Klubu Palantowego Piekło Słubice
  • Wychowawca trzykrotnych Mistrzów Polski Juniorów (2024, 2025, 2026)

Moja droga - od pierwszego zamachu do nowej ery palanta

1. Zwykły piątek, który zmienił wszystko (2021)

Sport towarzyszył mi od zawsze. Piłka nożna, lekkoatletyka, CrossFit, biegi przeszkodowe OCR - szukałem ruchu w każdej postaci. O palancie słyszałem, ale nigdy w niego nie grałem. W lipcu 2021 roku moja żona natrafiła na ogłoszenie na Facebooku: "Czy są w Słubicach chętni dorośli na grę w palanta?". Bez mojej wiedzy zapisała nas oboje.

Pierwszy trening w wieku 31 lat okazał się całkowitą klapą. Nie trafiłem chyba w ani jedną piłkę przy wybiciu. Z boiska wracałem wściekły na samego siebie, bo w sporcie zawsze wymagam od siebie maksimum. Ale w palancie było coś, co nie dawało mi spokoju. Szok, sportowa ambicja i fakt, że mogłem trenować ramię w ramię z żoną sprawiły, że wracałem w każdy piątek.

Z grupy zapaleńców szybko stworzyliśmy Stowarzyszenie Palantowe Kampa Słubice. Wstąpiłem do ogólnopolskich rozgrywek, założyłem opaskę kapitana i rozpoczął się szalony bieg: wygrany Puchar Warszawy, Halowy Puchar Polski i wreszcie moje pierwsze Mistrzostwo Polski 2022.

2. Iskra, która zrodziła "Młodą Kampę" (2022-2024)

Na nasze piątkowe treningi przychodziły dzieci. Siedziały na ławce, obserwowały i ciągle pytały: "A my możemy zagrać?". Pod koniec 2022 roku zorganizowałem dla nich pierwszy trening. Przyszło 6 osób. Mimo że miałem zaplecze sportowe i certyfikat trenera personalnego, praca z dziećmi w tak nowym sporcie była dla mnie absolutnym novum. Zaczynałem po omacku, traktując to jako czystą zabawę po godzinach.

Szybko okazało się, że dzieciaki chłoną palanta jak gąbka. W 2023 roku grupa urosła na tyle, że nazwaliśmy się oficjalnie Młodą Kampą. W 2024 roku trenowaliśmy już w dwóch grupach wiekowych (Kids i Junior, blisko 40 osób). Pojechaliśmy autokarem do Warszawy na pierwsze w historii Mistrzostwa Polski Juniorów. Zostaliśmy Mistrzami Polski Juniorów 2024.

Gdy patrzyłem na ich łzy szczęścia, zrozumiałem jedno: to już nie jest hobby po pracy. To jest moja życiowa misja.

3. Sukcesy, nagrody i bolesna ściana (2025-2026)

W sporcie dorosłych osiągnąłem niemal wszystko. Jako kapitan poprowadziłem drużynę do kolejnych tytułów, zostałem wybrany Najlepszym Palancistą Roku 2024 oraz 2026 (jako jedyny w historii dwukrotnie), otrzymałem tytuł Osobowości Roku, a jako wiceprezes nowo utworzonego Klubu Palantowego Piekło Słubice udowodniłem ze sztabem, że Słubice są niekwestionowaną stolicą polskiego palanta. Równolegle moi młodzi palanciści robili rzeczy niemożliwe:

  • 2024 - Mistrzostwo Polski Juniorów.
  • 2025 - Obrona tytułu Mistrza Polski Juniorów + wicemistrzostwo dla naszej drugiej drużyny.
  • 2026 - Trzecie z rzędu Mistrzostwo Polski Juniorów. W Słubicach trenowało już blisko 80 dzieciaków, a widok kija do palanta wystającego z plecaka na miejskich ulicach stał się codziennością.

I wtedy nadszedł moment prawdy. Moi wychowankowie zdobywali trzecie mistrzostwo z rzędu, po czym dochodzili do ściany. W Polsce nie było dla nich Ligi Juniorskiej. Nie było nowych klubów ani turniejów. Część z nich, z braku perspektyw i rywali w kraju, zaczęła rezygnować i przechodzić do bardziej popularnych dyscyplin. Seryjnie wygrywaliśmy wszystko, ale ja czułem ogromny ból, bo jako trener nie mogłem im dać nic więcej.

4. Decyzja: zostawiam etat i schodzę z boiska

Nie mogłem dłużej patrzeć, jak talent moich zawodników marnuje się przez brak struktur w kraju. Doszedłem do wniosku, że jeśli sam nie zmienię polskiego palanta, nikt tego za mnie nie zrobi. Podjąłem dwie najtrudniejsze, ale najbardziej świadome decyzje w moim życiu:

1. Zrezygnowałem z bezpiecznego etatu w Niemczech - postawiłem wszystko na jedną kartę, aby w 100% poświęcić swój czas na budowanie dyscypliny od podstaw.

2. Odwiesiłem opaskę kapitana i zrezygnowałem z bycia aktywnym zawodnikiem w rozgrywkach dorosłych. Choć pozostaję wiceprezesem i wciąż trenuję dla zdrowia, całą moją energię, czas i doświadczenie reprezentacyjne przekierowuję na Akademię Młodego Palancisty.

5. Dlaczego palant? Moja wizja

Palant to sport absolutnie genialny, bo nikogo nie wyklucza. W piłce czy koszykówce musisz mieć konkretne warunki. W palancie zawodnik ze słabszym wybiciem może być najszybszym biegaczem na bazach. Ktoś wolniejszy może mieć potężne uderzenie lub najlepszy refleks w obronie. To sport, który łączy w sobie wszystko.

Moim celem nie jest już tylko trenowanie w Słubicach. Biorę powstawanie nowych Akademii w całej Polsce w swoje ręce. Chcę dać moim zawodnikom - oraz tysiącom dzieci w całej Polsce - prawdziwą ligę, ogólnopolską rywalizację, profesjonalne szkolenie i poczucie, że są pionierami wielkiego, polskiego sportu.

Robię to dla nich. I nie zatrzymam się, dopóki palant nie wróci na swoje należne miejsce - na każde polskie boisko i szkolny orlik.

Jeśli w Twoim mieście też są dzieci, które siedzą na ławce i pytają, czy mogą zagrać - napisz do mnie.

KontaktPoznaj Akademię